Okażmy serce - pomóżmy Madzi powrócić do zdrowia

1 maja br., wiosenne popołudnie Magda i Ania, uczennice III-ciej klasy gimnazjum w ZSS nr 3 w Limanowej wracają poboczem od strony Starej Wsi. Odprowadzały do domu koleżankę po spowiedzi św. przed bierzmowaniem. Idą wolno, śmieją się, rozmawiają. Lekko im na sercu. Wkrótce bierzmowanie, niebawem egzaminy i upragnione wakacje. Uczą się dobrze, więc nie mają powodów do zmartwień. Już dziś myślą o dalszej nauce. Magda kocha zwierzęta, dlatego zamierza uczyć się w szkole weterynarii w Nowym Targu.


Magda przed wypadkiem

Wtem daje się słyszeć głuchy odgłos uderzenia. Rozpędzony samochód najeżdża na dziewczynę i dosłownie zmiata ją z pobocza. Magda upada. Pijany kierowca, u którego stwierdzono 1,6 promila alkoholu we krwi, nie zatrzymuje się. Z pobliskiego domu wybiegają ludzie. Jeden z nich jest ratownikiem GOPR-u i natychmiast podejmuje reanimację. Inny wzywa pogotowie. Nieprzytomna dziewczynka z ciężkimi obrażeniami trafia najpierw do limanowskiego szpitala, gdzie lekarze przeprowadzają trepanację czaszki, a następnie na Oddział Intensywnej Terapii Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu. Lekarze stwierdzają ciężki uraz wielonarządowy i czaszkowo-mózgowy oraz niedowład spastyczny we wszystkich kończynach. Przez 13 dni Magda pozostaje w śpiączce.

Ta zawsze pogodna, pracowita i energiczna dziewczynka, podpora i radość rodziców i czworga rodzeństwa, która zarażała wszystkich optymizmem, nie potrafiła siedzieć bezczynnie i dodawała otuchy potrzebującym, dzisiaj nie mówi i nie chodzi. Nie może samodzielnie wykonać żadnych czynności. Była wsparciem potrzebujących, teraz sama potrzebuje wsparcia. W czasie pierwszych tygodni po wypadku nie można było nawiązać z nią żadnego kontaktu. Obecnie zdaje się rozumieć, co się wokół niej dzieje. Na nowo uczy się wykonywać najprostsze czynności. Próbuje podnieść rękę, uśmiechnąć się. Stara się wyrazić swą wdzięczność wszystkim, którzy ją otaczają. Jej walka trwa już cztery miesiące.

Obecnie Madzia przebywa na trzytygodniowej przepustce w domu. Niebawem wróci do szpitala. Nie wiadomo jak długo jeszcze potrwa leczenie i rehabilitacja. Wiadomo tylko, że do dalszej rehabilitacji potrzebna jest pompka baklofenowa, którą można będzie podawać do rdzenia mózgowo-kręgowego lekarstwo zmniejszające spastyczność we wszystkich kończynach oraz rozluźniające mięśnie. To z kolei umożliwi dalszą rehabilitację. Niestety, pompka kosztuje 34 tys. złotych a miesięczna dawka leku 1 tys. złotych. Rodziców Magdy nie stać na taki zakup. Dlatego zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli z prośbą o finansowe wsparcie. Pomóżmy wrócić do zdrowia Madzi, która przecież w niczym nie zawiniła. Bądźmy życzliwi!

Redakcja

Jeśli otworzycie Państwo swe serca i zdecydujecie się wesprzeć tę akcję, pieniądze na pompkę baklofenową dla Magdy Bogdanowicz możecie wpłacać na konto:

Bank Przemysłowo Handlowy PBK S.A. I O. Limanowa,

ul. J. Pawła II 19, 34-600

Limanowa;

10601523-330000179928;

53 1060 0076 0000 3300 0017 9928; Fundusz Pomocy Doraźnej,
koniecznie z dopiskiem "Magda".