Metaloplastyka
- nowe wyzwanie artystyczne

Galeria Tadeusza Ociepki jest bardzo bogata pod względem tematyki prac plastycznych i złożona z tak różnorodnej twórczości ze względu na tworzywo, że urozmaicenia "same" się zaznaczają w jej prezentacji na łamach naszego pisma. Wystarczy "przejść" do kolejnego etapu zmagań twórczych artysty, by znaleźć się w zupełnie nowej krainie innej dyscypliny plastycznej i nowej tematyki...
Tu przypomnę, że podczas ostatnich spotkań ze sztuką mojego ojca w Jego galerii oglądaliśmy obrazy o zróżnicowanych technikach: malarstwo na płótnie i na papierze (olej, tusz, gwasz, tempera), rysunek (kredka, piórko, ołówek, patyk...), drzeworyt - grafika oraz techniki mieszane. Objęły one tematy: Portrety limanowian, Limanowskie pejzaże, Lato i zima na Ziemi Limanowskiej, Limanowskie Kapliczki.

Wróćmy jednak do metaloplastyki. Artysta zajmował się nią od początku lat siedemdziesiątych XX wieku, kiedy to sięgnął po swoje kolejne marzenie, by nie tylko projektować, ale móc samemu realizować swe pomysły artystyczne z nią związane. Realizacja tego... postanowienia nastąpiła po zgłębieniu "tajemnic" i opanowaniu przez ojca drzeworytu - także kolorowego...

Artystyczne wypowiadanie się w "nowym" materiale, jakim był metal (blachy, druty i metalowe wstęgi) wymagało wielu przygotowań: konieczny był specjalny stół z bardzo masywnym blatem, na który artysta nakładał grube, filcowe podkłady, a także nożyce i piłki, specjalne młoteczki o różnych końcówkach oraz rozmaite szczypce do wyginania drutu i wstęg.

Gdy już zorganizował warsztat pracy, rozpoczął się następny etap przygotowawczy: były nim "wprawki", jak w muzyce - tyle, że ojciec wycinał, wytłaczał, kuł i wyginał a nawet sklejał i spawał uzyskane elementy wytworów swej nowej pasji... Pozwalał przy tym obserwującej go z niedowierzaniem rodzinie i odwiedzającym nas znajomym na żartobliwe docinki. Śmiał się z nich razem z nami, zwłaszcza, że z tego huku (dosłownie i w przenośni), który towarzyszył Jego pracy, zaczęły wyłaniać się zaskakująco oryginalne i piękne przedmioty użytkowe, dekoracyjne, a nawet rzeźby.

il. 1

Jedną z pierwszych była rzeźba pt. "Ptaki" - il. nr 1. Artysta wykonał ją z miedzianej blachy, której wcześniej nadał wyraźną fakturę. Jej wysokość wynosiła około 60cm. Podobała się wszystkim ją oglądającym dzięki swej dynamice, lekkości i... prostocie, co dodawało twórcy "skrzydeł" (właśnie!) w dalszej pracy. Na ilustracji nr 2 przedstawiamy wykonaną z mosiężnej blachy "tablicę", upamiętniającą w roku 1974 jubileusz 50-lecia ukochanej szkoły jej dyrektora - artysty.


Ze Szkoły Zawodowej (popularnej "Metalówki" - stąd na "tablicy" w kręgu koła zębatego zawarty jest młot, cyrkiel i ekierka z przymiarem) przekształciła się dzięki Jego staraniom w Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych, stając się wzorcową szkołą pod względem estetyki, funkcjonalności i nowoczesności w Polsce! Był to oczywiście rezultat wielkiego zaangażowania oraz wręcz artystycznych umiejętności ojca we współpracy z ludźmi - angażowania współpracowników, zwłaszcza nauczycieli i wszelkich władz "zwierzchnich", także władz miasta i powiatu, w sprawy związane z osiągnięciem tak wysokiego standardu wyposażenia i urządzenia szkoły. O poziom jej wystroju zadbał już On sam...

il. 3

Wracając do "tablicy", która spowodowała moją dygresję, należy zaznaczyć, że technika jej wykonania polega na wytłaczaniu i wyginaniu w jednym arkuszu blachy płaszczyzn o zróżnicowanej fakturze, umożliwiających przedstawienie wcześniej zaplanowanych treści. W podobny sposób jest wykonana głowa mężczyzny na il. nr 3 (pierwsza od lewej), która wyróżnia się spośród towarzyszących jej podobizn ostrzejszym (głębszym) światłocieniem. W środku, na tym samym zdjęciu rozpoznajemy Kopernika, którego "wycięte" popiersie ma inne tło - z drewna pomalowanego czarnym tuszem, co pozwoliło "zachować" jego słoje i doskonale kontrastuje oraz "współpracuje" z miedzianą blachą.

Ostatnia z lewej praca to portret Janosika uformowany ze wstęgi aluminiowej na tle przygotowanym jak poprzednio. Oczy Janosika zdobią kryształki szkła. Portret ten wraz ze świecznikiem wykonanym z kutego żelaza (na il. nr 4) stanowią ślad inspiracji artysty góralską sztuką ludową. Przedstawiony na il. nr 5 miedziany świecznik z elementami mosiężnymi ("wąsy") i szklanymi ("serca" pączków - w postaci bryłek szklanych) dowodzą bliskości twórcy z naturą i może ze Stanisławem Wyspiańskim?

il. 4

il. 5

Tadeusz Ociepka projektował wcześniej przedmioty użytkowe i dekoracyjne, które realizowano pod jego "okiem" w przyszkolnych warsztatach ZSZ, a później ZSME. Do najważniejszych z nich należały latarnie, wykonane z kutego żelaza, wiszące w podcieniach limanowskiego rynku, które nagle stamtąd zniknęły... Dlaczego tak się stało, skoro były idealnie dobrane i dopasowane do otaczającej je architektury?

Inne latarnie, bardziej masywne stoją (!) przed dawnym kinem przy ul. M.B. Bolesnej, ich projekt -makietę wykonaną z metalu oglądamy na il. nr 6. Na tym samym zdjęciu jest też projekt "pomnika pokoju", który pewnie miał zdobić inną część naszego, pięknego miasta...

il. 6

Małgorzata Palińska (Ociepkówna)