Pierwszy Limanowski Salon Samochodowy

Okazuje się, że w Limanowej można zorganizować ciekawą imprezę, wystarczy trochę pasji i dobrej woli. Tego typu frajdę dla miłośników motoryzacji przygotowali 5 maja organizatorzy I Otwartego Salonu Samochodowego: Jerzy Główczyk i Krystyna Król.



Dźwięk trąbit i krótkie przemówienia limanowskich władz otwarły imprezę, na której 11 firm motoryzacyjnych zaprezentowało 12 marek samochodów. W ten sposób na limanowskim rynku można było podziwiać nowe modele: Audi, Forda, Mercedesa, Mitsubishi, Nissana, Opla, Peugota, Renault, Skody, Toyoty, VW i Alfy Romeo. Słoneczna pogoda i poniedziałkowy targowy dzień sprawił, że oglądających pojazdy nie brakowało. Najnowsze modele, nowoczesne wyposażenie, piękne kolory karoserii przyciągały wzrok i bynajmniej nie kończyło się na oglądaniu. Każdy mógł rozgościć się wewnątrz autka i sprawdzić, czy pojazd do niego pasuje. Nie brakowało też takich, którzy przy ekstrawaganckich wozach robili sobie pamiątkowe fotografie. Dzieci miały okazję przejechać się Peugotem, a firma Mitsubishi przygotowała motoryzacyjne konkursy z nagrodami w postaci samochodowych gadżetów. Zwiedzanie salonu umilał zespół Limanowianie pod kierunkiem Ludwika Mordarskiego oraz muzyka, o którą zadbał Limanowski Dom Kultury. Całą prezentację, jak zawsze dowcipnie i z uśmiechem na ustach, prowadził Marian Wójtowicz.


Odwiedzający I Otwarty Salon Samochodowy na razie byli raczej zainteresowani obejrzeniem pojazdów niż ich zakupem. Była to świetna okazja, by w jednym miejscu móc zobaczyć i porównać oferty kilkunastu firm.

- Zainteresowanie jest bardzo duże, ale na pewno nie przekłada się to na bezpośredni zakup. Te samochody kosztują i to niemało. Wiadomo, że nabytek auta, to nie są szybkie zakupy. Klient najpierw musi zobaczyć pojazd, przejechać się nim, dobrze wszystko przemyśleć. Decyzję zwykle podejmuje dopiero po kilku miesiącach - oceniał dealer Toyoty Zdzisław Czerwiński.

Samochodowi dealerzy, którzy na pokaz przybyli z Nowego Sącza, Tarnowa i Krakowa otrzymali certyfikaty uczestnictwa w salonie oraz pamiątkowe upominki związane z miastem i gminą Limanowa. - Wystawiający pojazdy jak i zwiedzający salon są zdziwieni, że można coś takiego zorganizować w Limanowej. Pytają, kiedy będzie najbliższa tego typu impreza. A ja pytam, dlaczego tego typu salony samochodowe odbywają się w Genewie czy Frankfurcie? Jeśli tam można, to czemu nie tu? - podsumowywał po imprezie organizator Jerzy Główczyk.

Pokaz dobrze oceniają organizatorzy, wystawiający pojazdy, jak i zwiedzający. - Wreszcie w Limanowej coś zaczyna się dziać - można było usłyszeć komentarze. Oczywiście przy tego typu imprezach zawsze pojawiają się też niezadowoleni, którzy krytycznym okiem spoglądają na wszystko próbując znaleźć dziurę w całym.

I Salon Samochodowy w Limanowej zorganizowała Krakowska Kongregacja Kupiecka Oddział w Limanowej, Urząd Miasta Limanowa, Związek Limanowian oraz Limanowski Dom Kultury. W sprawne przeprowadzenie imprezy zaangażował się Ryszard Kulma, a także Anna Mucha, Anna Gołąb, Jolanta Szyler, Bogumił Jasica, Ryszard Kurczab, Tadeusz Wardęga. Patronat medialny nad imprezą sprawowała "Gazeta Krakowska" i "Dziennik Polsk". Na antenie Radia Plus i Radia Echo można było usłyszeć informacje o odbywającym się w Limanowej salonie, a w głównym wydaniu Kroniki Krakowskiej ukazała się relacja z imprezy. W promocji uczestniczyła też firma AutoBit reprezentowana przez Adama Bębenka.

Organizatorzy udowodnili, że nie potrzeba dużych środków na organizację prestiżowej imprezy w niewielkiej Limanowej. "Wystarczy" własny wkład ogromu pracy, zaangażowanie i szczere chęci.

Następny Salon Samochodowy już za rok...

Jolanta Bugajska