Walka o Szpital rozpoczęta

W numerze majowym "Echa" zaprezentowaliśmy państwu aktualne problemy Szpitala Powiatowego w Limanowej w wywiadzie z dyrektorem tego Szpitala panem Antonim Rogiem. W tym numerze pogłębiamy temat prezentując wywiad ze starostą powiatu limanowskiego Romanem Duchnikiem.

- Wiele razy Pan powtarzał, że prawidłowe funkcjonowanie Szpitala jest dla Pana sprawą ważną. Dlaczego?

- Jest bardzo wiele powodów takiego stanowiska i to nie tylko mojego, ale dużej grupy Radnych. Szpital jest bardzo ważną placówką służby zdrowia i trudno jest sobie chyba wyobrazić, by można było dbać o zdrowie i życie mieszkańców nie mając Szpitala. Można pójść w tych twierdzeniach i dalej, trudno jest sobie wyobrazić prawidłowe funkcjonowanie powiatu, a nawet jego istnienie bez tej placówki. Poza tym Szpital jest największym zakładem pracy w naszym powiecie. Z tych właśnie powodów uznaliśmy, że doprowadzenie do właściwego funkcjonowania tej placówki jest sprawą nie tylko ważną, ale najważniejszą.

- W jakim stanie zastaliście Szpital obejmując władzę w powiecie i zarazem rolę organu założycielskiego tej jednostki?

- Najlepiej by było powiedzieć w "fatalnym" stanie i na tym poprzestać. Można powiedzieć, że oprócz zaangażowania i serca jakie większość załogi wkłada w pracę dla dobra pacjenta oraz ocieplonych ścian i przebudowanej kotłowni cała reszta była w fatalnym stanie technicznym, organizacyjnym, a przede wszystkim finansowym. - Który z tych wymienionych elementów uznałby Pan za najbardziej niekorzystny?

- Niewątpliwie zadłużenie Szpitala, które wyniosło ponad 16 milionów złotych. Jest to przecież olbrzymia kwota. Warto może powiedzieć, że na samą obsługę tego zadłużenia wydać trzeba tylko w tym roku ponad 1,2 miliona złotych. Jednak stan aparatury medycznej i przyjęte bardzo złe rozwiązania organizacyjne nie tylko utrudniają diagnozowanie i leczenie, ale także zwiększają koszty funkcjonowania.

- O jakich problemach organizacyjnych jest mowa?

- Mówił o tym wiele razy dyrektor Szpitala. Okazuje się na przykład, że wyprowadzone na zewnątrz takie usługi jak sprzątanie, pranie czy też usługi hydrauliczne zamiast przynosić zyski, to spowodowały straty. Takie same straty przyniosło ubiegłoroczne obniżenie czasu pracy i płacy o 15%. Wynik jest taki, że w tym roku trzeba będzie za te "nowatorskie" rozwiązania zapłacić około 700 000 złotych.

- Jakie są przyczyny, pana zdaniem, takiej a nie innej sytuacji naszego Szpitala?

- Przyczyn jest wiele. Na pewno jedną z nich jest wysokość środków jakie państwo przeznacza na służbę zdrowia. Tych środków jest po prostu za mało. Jednak trzeba przyznać, że ważną przyczyną jest też złe zarządzanie tą placówką w ciągu pięciu lat od jej usamodzielnienia. Przecież znając poziom kontraktów trzeba było szybciej podejmować stosowne działania. Gdybyśmy teraz nie musieli wydawać na obsługę długów tak wysokich kwot, to już obecnie moglibyśmy przeznaczać środki na zakup sprzętu, a tak to musimy płacić odsetki różnym firmom. Taka jest jednak cena, gdy zarządzający zamiast zajmować się ekonomią, zajmują się polityką. Tej polityki, polityki źle rozumianej, polityki uprawianej przez dyrekcje, niektórych pracowników Starostwa, czy nawet niektórych członków Związków Zawodowych mieliśmy w Szpitalu aż zanadto. Warto ten okres dobrze zapamiętać, bo zaraz się może okazać, że ci wszyscy, którzy zawinili nie tylko o tym pozapominają, ale zaczną zgłaszać pretensje. Może niektórzy nawet po raz drugi zapomną jak i w jakich organizacjach działali.

- Wróćmy jednak do ekonomii. Jaki jest obecny kontrakt dla Szpitala?

- Niestety w tym roku kontrakty dla prawie wszystkich Szpitali zostały obniżone w stosunku do ubiegłorocznych. Dla naszego Szpitala obniżono go o ponad

1 milion złotych. Taki stan spowodował, że trzeba było podjąć dodatkowe działania, by uchronić Szpital od popadania w jeszcze większe długi.

- O jakich działaniach mowa?

- Dyrektor był zmuszony w szybkim tempie wprowadzić wiele zmian organizacyjnych, by usprawnić pracę Szpitala i wszędzie, gdzie się tylko dało, uszczelnić system finansowy. Niestety tam gdzie zostały podpisane wieloletnie umowy, to choć są one dla Szpitala niekorzystne, nie można ich zerwać. Najważniejszym jednak działaniem podjętym przez dyrekcję było wprowadzenie budżetowania poszczególnych oddziałów. Zgromadzenie właściwej bazy danych, a potem opracowanie stosownych analiz wymagało paru miesięcy wytężonej pracy wielu osób. Najważniejsze, że już w kwietniu wszyscy ordynatorzy otrzymali stosowne wydruki .

- Co wynika z tego budżetowania?

- Wynika bardzo wiele, żeby nie powiedzieć, wszystko. Z zebranych materiałów można odczytać, które oddziały osiągają nadwyżkę przychodów nad kosztami, a które wręcz odwrotnie. Nie oznacza to jednak, że jedne oddziały już nie muszą pracować nad poprawą efektywności, a inne muszą. Oznacza to, że jedne mają do zrobienia mniej, a inne dużo więcej. Najważniejsze jest teraz postawienie właściwej diagnozy i konsekwentna realizacja wszystkich "zaleceń". Chciałbym podkreślić, że przeprowadziliśmy wspólnie z ordynatorami tych oddziałów, które mają najwięcej do zrobienia, wspólne analizy. Jestem zbudowany ich postawą, nie tylko wykazali możliwość poprawy sytuacji, ale wyrazili wolę realizacji tych przedsięwzięć. - Czy jest możliwe, że jakiś oddział czy poradnia zostaną zamknięte z powodów ekonomicznych?

- Z powodów ekonomicznych został już zamknięty w Polsce niejeden zakład. Taki sam los spotkało już nawet kilka szpitali. Gdyby prowadzić do dalszego zadłużania naszego Szpitala, to i jego mógłby taki los spotkać. By tego uniknąć trzeba być konsekwentnym i jeżeli by się okazywało, że jakaś działalność, mimo podjętych działań, przynosi straty, to trzeba będzie tą działalność ograniczać lub nawet zamykać. Działań pochopnych prowadzić jednak nie będziemy. Każdy taki przypadek będzie analizowany szczegółowo nie tylko przez dyrekcję, ale również przez Radę Społeczną Szpitala i Radę Powiatu.

- Rada Społeczna Szpitala pracuje obecnie nad programem naprawczym. Co można o tym dokumencie powiedzieć?

- Faktycznie Rada Społeczna Szpitala pracuje nad tym dokumentem. Program naprawczy jest opracowaniem dużo szerszym niż materiał dotyczący budżetowania. Zawiera on wszystkie działania jakie powinny zostać zrealizowane w Szpitalu po to, by placówka ta pracowała właściwie. Materiał jest szeroki, więc będzie analizowany na kilku posiedzeniach. Potem program przedstawiony zostanie Radzie Powiatu. Dopiero wówczas można będzie omówić wszystkie konkrety.

- A czy z prowadzonych analiz wynika, że będą dalsze zwolnienia pracowników?

- Niestety wygląda, że tak, choć zakres zwolnień nie będzie duży. Będą też przyjęcia , gdyż na niektórych odcinkach trzeba zwiększyć obsadę. Na pewno nie zostanie zwolniony ani jeden pracownik więcej niż wymaga tego konieczność utrzymania efektywności działania. Niestety takie działania, choć niewątpliwie przykre, muszą być też prowadzone po to, by potem nie trzeba było zwalniać wszystkich gdy Szpital musiałby ulegać likwidacji.

- Czy można będzie w tej sytuacji liczyć na zrozumienie Związków Zawodowych?

- Związki Zawodowe powinny zrozumieć sytuację i zachować się rozumnie. Jeżeli zostanie wykazane, że po to by ratować Szpital trzeba zwolnić kilku pracowników, to powinno się takie przyzwolenie wyrazić. Każda inna decyzja lub opinia, to moim zdaniem działanie nie na korzyść, ale niekorzyść załogi. Z ubolewaniem odebrałem wiadomość przekazaną przez dyrektora, że kierownictwo jednego ze Związków każdorazowo blokuje zwolnienia, co jedynie wydłuża proces zwolnień i podnosi stratę Szpitala.

- Jeśli mowa o dyrektorze to jak pan ocenia jego pracę?

- Wysoko oceniam pracę dyrektora . Wiem, że tą ciężką pracę wykonują razem z zastępcą i wielu innymi pracownikami. Dyrektor zawsze podkreśla także rolę ordynatorów oddziałów. Trudno nie zauważyć w tym miejscu także ofiarnej pracy większości załogi. Im wszystkim winni jesteśmy uznanie.

- To po co wobec tego ogłoszono konkurs na stanowisko dyrektora?

- Zawsze uznawałem, że o obsadzie na stanowiskach kierowniczych powinien rozstrzygać konkurs, a nie nominacje jakichś partii, układy itp. Tylko z tego powodu ogłosiliśmy konkurs na stanowisko dyrektora Szpitala. Mam nadzieję, że wystartuje w tym konkursie pan Antoni Róg.

- O czym jeszcze chciałby pan powiedzieć?

- Chciałbym powiedzieć jeszcze o wielu sprawach. Myślę, że w tak ważnej sprawie nigdy informacji nie jest za wiele. Mam nadzieję, że kiedyś będzie znowu okazja by to uczynić. Teraz jednak chciałem jeszcze podziękować burmistrzom, wójtom i samorządom za zainteresowanie problemami naszego Szpitala i okazywaną pomoc finansową. No i na koniec chciałem się "ucieszyć" z tego, że do Szpitala został zakupiony, między innymi ze środków, które przekazała Rada Powiatu, nowoczesny tomograf i będzie on służył do ratowania zdrowia i życia pacjentów tej placówki.

- Dziękuję za rozmowę

Stanisław Ociepka