"Ja niżej podpisany dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, że póki zdrów będę na każde wezwanie Naczelnika lub jego zastępcy bez względu na porę roku, dnia i stan pogody stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym.
Postanowień regulaminu GOPR będę przestrzegał ściśle, polecenia Naczelnika, Kierowników Wypraw i Akcji będę wykonywał rzetelnie, sumiennie i gorliwie pamiętając, że od mego postępowania zależy życie i zdrowie ludzkie.
W pełnej świadomości i na znak dobrej woli powyższe przyrzeczenie przez podanie ręki Naczelnikowi potwierdzam."

Rota przyrzeczenia ratownika GOPR

KTO DOCENI GOPROWCA ?

Rozmowa z Kierownikiem Sekcji Operacyjnej GOPR w Limanowej - Adamem Matrasem

- Po co GOPR w Limanowej? Proszę wytłumaczyć naszym Czytelnikom, czym właściwie się zajmujecie?

- W sezonie zimowym zabezpieczamy wyciągi narciarskie. Powstaje właśnie stacja narciarska Laskowa - Kamionna, gdzie będzie pięć wyciągów orczykowych z bardzo dużym zapleczem. Na pewno tam będziemy. Zabezpieczamy też wyciąg na Śnieżnicy. Oprócz tego obsługujemy wiele imprez turystycznych i sportowych na terenie miasta, gminy czy powiatu. Prowadzimy też akcje profilaktyczne, podczas których mówimy o niebezpieczeństwach, jakie mogą czekać turystę i zasadach bezpiecznego poruszania się w górach. To nasza główna działalność.

- Ratownicy limanowscy dyżurują tylko w soboty i niedziele?

- Tak, ponieważ nie mamy tu nikogo etatowego. Wszyscy działamy społecznie. Naczelnictwo naszej grupy - Grupy Podhalańskiej GOPR znajduje się w Rabce. Tam jest główna całodobowa stacja.

- Działają Panowie społecznie. W obecnych czasach jest to jeszcze możliwe?

- My - starzy ratownicy przyrzekaliśmy, że zawsze będziemy nieść pomoc i nie patrzymy na korzyści, czy raczej ich brak. Natomiast, niestety, jest dość mały nabór młodzieży. Nabór na kandydatów na ratownika prowadzimy raz w roku. W ubiegłym roku zgłosiło się osiem osób. Sito eliminacyjne przeszły dwie.

- Jakie kryteria musi spełniać kandydat?

- Podstawowe kryterium to jazda na nartach i topografia. Ciekawe, że ostatnio jest taka tendencja, iż zgłasza się dużo dziewcząt. W naszej sekcji wprawdzie nie mamy jeszcze ratowniczek, ale są już dwie kandydatki.

- Ile lat służy Pan w GOPR?

- Od 1974r., a więc 29 lat. W naszej sekcji limanowskiej jest właśnie dużo starszych kolegów z lat 70-80.

- Pamięta Pan jakąś brawurową akcję swojej grupy?

Byliśmy pierwszą ekipą, która dotarła do samolotu rozbitego na Rozdzielu. To była głośna sprawa w ubiegłym roku. Cztery ofiary, nikt nie ocalał. Prowadziliśmy też wiele akcji poszukiwawczych. W tamtym roku szukaliśmy chłopca, który wyszedł na borówki. Później okazało się, że przenocował w jakiejś szopie, rano sam wyszedł z lasu.

- GOPR prowadzi akcje poszukiwawcze?

- GOPR jest wzywany do akcji w górach, także tych poszukiwawczych. Według ustawy działamy na terenach położonych powyżej 600 m n.p.m. Przykładowo w ubiegłym roku dyżurowaliśmy na Śnieżnicy. W pewnym momencie, ktoś zjeżdżając w dół zawołał, że jakiś chłopiec leży w lesie. Poszliśmy szukać. To była ta katastrofalna zima ze śniegami po pas. W pewnym momencie już mieliśmy rezygnować, tym bardziej, że nie było pewności, czy nie jest to fałszywy alarm, ale poszliśmy jeszcze dalej. Okazało się, że rzeczywiście jest poszkodowany. Chłopak miał złamaną nogę. Był problem z wyciągnięciem go stamtąd. To przykład na głupotę narciarzy, jeżdżą po lasach tuż obok wyciągu.

- Jakim sprzętem dysponujecie?

- Sprzęt mamy dość marny, ale dobre jest to, co jest. W razie potrzeby cały sprzęt znajduje się w Rabce. Grupa stamtąd może się tu zjawić w przeciągu 20-25 minut. Były już takie przypadki, np. podczas powodzi w Laskowej, czy też w czasie ubiegłorocznej katastrofalnej zimy. Wtedy przy wielodniowej akcji transportu chorych z miejsc, gdzie nie mogła dotrzeć karetka, wspomagała nas Straż Graniczna, ratownictwo drogowe, Straż Pożarna, wszystkie służby z terenu Limanowej. Działaliśmy wspólnie.

- Czerwona bluza to strój charakterystyczny dla goprowca?

- To barwy GOPR-u, ale nie każdy ma taki strój. Sprzęt jak i ubiór jest kupowany tylko dzięki wsparciu sponsorów.

- Kto odpowiada za finansowanie GOPR?

- Od ubiegłego roku podlegamy pod MSWiA.

- Ratownik musi się liczyć z tym, że ratując życie innych, naraża własne. Nie ma wątpliwości, obaw, gdy ma się wezwanie na akcję?

- Wtedy nie ma czasu nad tym myśleć. Natomiast na pewno organizując akcję ratowniczą, trzeba też dbać o samych ratowników. A ryzyko oczywiście jest zawsze.

- Służba w GOPR to pasja życia?

- Jest to pasja i wypełnianie przyrzeczenia, choć bywają momenty, gdy ma się ochotę to rzucić. Poświęcamy przecież swój czas, dokładamy do tego pieniądze. Nikt nam na przykład nie zwraca za dojazdy na dyżur. Teraz jednak nie można się wycofać. Złożyliśmy przyrzeczenie i będziemy służyć ludziom pomocą, gdy tylko jest taka potrzeba.

- Ktoś to docenia?

- Nie liczymy na to. Owszem sporadycznie są śmieszne sytuacje, gdy ratujemy kogoś na wyciągu, a po jakimś czasie ten ktoś przychodzi podziękować. My często nawet za dobrze go nie pamiętamy, bo przecież są takie dni, gdy na stoku dochodzi do wypadku za wypadkiem. Służymy ludziom nie po to, aby nas doceniać.

Z historii Sekcji Operacyjnej GOPR w Limanowej

Sekcja Operacyjna GOPR w Limanowej została założona w 1967 roku z inicjatywy znanych i doświadczonych działaczy turystycznych: ówczesnego Naczelnika Rabczańskiej Grupy GOPR Tadeusza Klimińskiego, Prezesa Rady Grupy - Adama Jurczakiewicza oraz limanowskiego działacza sportowego Artura Struzika. Pierwszymi ratownikami Sekcji byli: Artur Struzik, Jan Dutka, Leopold Jaskólski, Kazimierz Kękuś oraz Stefan Lis. W roku 1968 uczestniczyli oni w kursie I stopnia na Kalatówkach, a w roku 1970 złożyli przyrzeczenie przed Naczelnikiem Władysławem Mlekodajem. Od tego czasu przez Sekcję przewinęło się 85 osób. Obecnie Sekcja zrzesza 29 ratowników, w tym: jednego instruktora, 8 starszych ratowników, 13 ratowników oraz 7 kandydatów. Od roku 1984 w Sekcji działają goprowcy z Bochni, w sezonie zimowym zabezpieczają oni stoki narciarskie na Kamiennej oraz pełnią dyżury na terenie objętym działalnością Grupy Podhalańskiej GOPR.

W skład Grupy Podhalańskiej GOPR wchodzi 7 sekcji, w tym 3 z terenu powiatu limanowskiego: grupa z Niedźwiedzia, Kamienicy i Limanowej.

Jolanta Bugajska

W czasie akcji W czasie akcji

Ratownicy GOPR przy stacji ratunkowej w Limanowej, przy ul. Mordarskiego 6

Ratownicy GOPR przy stacji ratunkowej w Limanowej, przy ul. Mordarskiego 6

Fotografie z arch. GOPR