Galeria portretów sławnych ludzi,
których imiona noszą limanowskie ulice
- cz. 3

KS. KAZIMIERZ ŁAZARSKI

(1858-1944)

Ks. Kazimierz Łazarski, to postać niezwykła dla Limanowej. Zmarły niedawno śp. ks. prof. Bolesław Kumor - wybitny historyk, pracownik naukowy KUL i PAT napisał, iż ks. Kazimierz Łazarski należy niewątpliwie do najwybitniejszych proboszczów Limanowej. Odznaczony wieloma tytułami honorowymi ze strony Kościoła, doczekał się również uznania ze strony Państwa, bowiem 12 listopada 1931r. prezydent Rzeczpospolitej Ignacy Mościcki nadał ks. Kazimierzowi Łazarskiemu Krzyż Oficerski Odrodzenia Polski.

Nie zamierzam tutaj przybliżać życiorysu ks. Kazimierza Łazarskiego, gdyż ten został już wielokrotnie spisany i przedstawiony (przez wielu znanych i cenionych znawców tej problematyki, jak chociażby przez wspomnianego już przeze mnie ks. prof. Bolesława Kumora czy przez niezapomnianego naszego wielkiego Rodaka ks. bp. Piotr L. Bednarczyka). Curiculum vitae księdza K. Łazarskiego można odczytać chyba najlepiej, patrząc na zacne mury limanowskiej świątyni, które na profesorze historii sztuki i architektury z Greifswaldu Bernfriedzie Lichtnau zrobiły tak ogromne wrażenie, iż Bazylikę Limanowską nazwał po prostu katedrą. Jeśli jest tak, że dzieło życia ks. Kazimierza Łazarskiego wywiera na patrzących, i to również z zagranicy, tak ogromne znaczenie, to czy ta postać: księdza, budowniczego i żarliwego patrioty - czciciela Matki Boskiej jest tylko lokalna - limanowska? Myślę, że jest zarówno lokalna - limanowska jak i ponadregionalna - ogólnopolska. Skoro ks. Kazimierz Łazarski wystawił jeden z najlepszych kościołów-pomników tamtych czasów, który nazwany został cudem polskiej sztuki kościelnej, to czas najwyższy, by mówić o naszym wielkim Proboszczu w szerszej perspektywie - w perspektywie regionu, a także i kraju. Nie myślę - a nawet nie zamierzam nikogo o tym dodatkowo przekonywać i pisać więcej ponad to, co już napisałem, a jedynie powtórzę z naciskiem, że dla nas limanowian jest to wzorcowa postać wielkiego Polaka - Kapłana i żarliwego Patrioty.

Ten żarliwy patriotyzm wyraża się również w jego wierszach. Kto nie zna chwytających za serce strof ks. prałata Kazimierza Łazarskiego:

Matko Bolesna, ciesz płaczące dzieci,

Dopóki dusza ku niebu nie wzleci!

Skargi Ojczystej mamy pełne morze,

Usłysz nas, Matko i Jezu nasz Boże.

Ks. Kazimierz Łazarski był wychowawcą w duchu patriotycznym - w duchu Konstytucji 3 Maja. O tym zaświadcza chyba najlepiej kościół-pomnik Konstytucji 3 Maja - jego program ideowo artystyczny zawarty tak w architekturze, jak i w wystroju wnętrza. Był kapłanem rozmodlonym: zachęcał do modlitwy i to tej różańcowej, bo wiedział, że nie samym chlebem człowiek żyje, a różaniec jest łańcuchem jednoczącym ziemię z niebem. Ale u niego wszystko miało swoją miarę i swoje granice, bowiem gdy w porze obiadowej zobaczył kobietę w kościele podchodził do niej i zdecydowanym głosem pytał: Pomodliłaś się już, to idź i zgotuj mężowi jakąś strawę. I słusznie, bo do życia potrzeba modlitwy i chleba, tego chleba, o który prosimy w codziennej modlitwie: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

Mówi się o królu Kazimierzu Wielkim, że zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną. Parafrazując te słowa można by powiedzieć o naszym Kazimierzu Wielkim Łazarskim, iż zastał kościół drewniany a zostawił murowany, piękną architekturą stawiany. Doczekał się sędziwy już wówczas kapłan 50-lecia swego kapłaństwa, kiedy to różne stany (w tym także delegacja żydowska, niosąca Torę) składały Jubilatowi hołdy i szczere życzenia. Doczekał się także zasłużony Kapłan "swojej" ulicy. Po zmianach w roku 1989 jedną z ulic naszego miasta, biegnącą wzdłuż potoku Starowiejskiego, nazwano jego imieniem, a dużo wcześniej, bo w 1957r. społeczeństwo Limanowej z inicjatywy ks. prałata Ludwika Kowalskiego uczciło jego pamięć, fundując mu wspaniały pomnik-epitafijny, usytuowany na ścianie podcienia bazyliki limanowskiej. Na nim znajduje się ów opisany przeze mnie w monografii o Bazylice Limanowskiej (s. 98) sumaryczny portret budowniczego kościoła. Wizerunek ks. prałata Łazarskiego można oglądać w Bazylice jeszcze w dwóch miejscach: W Kaplicy Adoracji Najświętszego Sakramentu, jak klęcząc adoruje Najświętsze Serce Jezusa oraz na witrażu w Pokłonie Trzech Królów, jak w pozie uwielbienia wręcza Matce Bożej model kościoła-pomnika Konstytucji 3 Maja, prosząc Ją o opiekę nad umiłowaną Ojczyzną.

Jeszcze dwa konterfekty ks. Kazimierza Łazarskiego można w Limanowej podziwiać. Autorem obu jest Franciszek Mrażek (1891-1970), którego portret Prałata [il. 1] z 1928 roku znajduje się w limanowskim Muzeum Sanktuaryjnym, a doskonały malarsko wizerunek en pied czyli całej postaci [il. 2], z 1939r., upozowany według wzorów starych mistrzów (Rafaela - portretu papieża Leona X, Tycjana - portretu papieża Pawła III), wisi w bazylice - w zakrystii. Jak wiadomo, Franciszek Mrażek był zawołanym kopistą i świetnym portrecistą, posiłkującym się nierzadko fotografią.

Jakiego ks. Łazarskiego przedstawił nam artysta na tym drugim - reprezentacyjnym portrecie? Otóż, ks. Prałat Łazarski, ukazany na neutralnym - ciemnym tle, ujęty en trois-quatre siedzi w fotelu, ubrany w specjalną komżę, zwaną rokietą (spod której widać sutannę), ręce wsparł o poręcze fotela i patrzy w dal. Ramiona spowija bordowy mantolet - krótka peleryna noszona podczas ważniejszych nabożeństw i uroczystości (tylko przez niektórych wyższych duchownych), a głowę nakrywa biret z bordowym pomponem. Na szyi, na ozdobnym złotym łańcuchu, wisi orderowy Krzyż.

Portret "robiony" z niezwykłą precyzją, odznacza się szlachetnością i żywością linii, świadczy o tym misternie wykonane zdobienia na komży oraz inne szczegóły z drobiazgową dokładnością ukazane. Świetnie oddane zostały ręce portretowanego, a przede wszystkim twarz ponad 80-letniego już Kapłana, cieszącego się chyba wówczas jeszcze niezłym zdrowiem, zadowolonego z siebie - ze swoich dokonań, chociaż nieco zmęczonego trudami życia (wyczytać to można w jego oczach).

Kończąc ten pisany konterfekt Wielkiego Kazimierza Łazarskiego dopowiem jedynie, że jest to godny i pogodny portret, godny zasłużonego Kapłana.

Józef Szymon Wroński

Reprodukcje: Jerzy Kołodziejczyk